„My Little Pony” powstało na początku lat ’80 jako reklama zabawek korporacji Hasbro. Stworzono film i serial, który charakteryzował się jednak dość ubogą animacją, jednakże rozbudowanym światem. Bohaterkami była dwójka dzieci (chłopiec i dziewczynka), która mieszkała w dość zagadkowym uniwersum, gdzie występowały magiczne kucyki, potrafiące mówić i posiadające pewną cywilizację. Cechą szczególną tych koników były różnorodne kolory sierści, rasy (takie jak pegazy, syreny, jednorożce itd.) oraz magiczne symbole znajdujące się na boku kuca.

            Serial okazał się być wielkim sukcesem i do dziś wiele 20-30 letnich kobiet wspomina go bardzo ciepło jako ważny element ich dzieciństwa. Była to tak zwana generacja 1 kucyków My Little Pony (G1).

            W latach ’90 i ’00 powstały jeszcze dwie kolejne generacje. O ile G1 było dość różowe, ale równocześnie miało elementy straszniejsze i brutalniejsze (zgodnie z kanonem kreskówek lat ’80, proszę przypomnieć sobie Gumisie), o tyle G2 i G3 były już coraz bardziej "rushoffe", kiczowato-dziewczęce (róż, koronki, brokat), a także nie stawiały przed widzem wyzwań intelektualnych. Były po prostu infantylne aż do niestrawności żołądka.

            Pod koniec lat dwutysięcznych podjęto decyzję o stworzeniu kolejnej generacji, czyli zupełnie nowej serii serialu. Oczywiście jego główną rolą nadal miała być promocja zabawek. Kierownictwo merytoryczne objęła doświadczona animatorka i grafik Lauren Faust („Dom dla Zmyślonych Przyjaciół Pani Foster”, „Atomówki”), dzięki której serial postanowiono „odróżowić”. Chciano poszerzyć target na szerszy aspekt wiekowy, a także dać rodzicom chociaż minimalną satysfakcję ze wspólnego oglądania. Zmieniły się też czasy. Standardowa dziewczynka wychowana w dobie internetu to ktoś inny, niż jej rówieśniczka z lat ’80.

            Dlatego G4 różni się niemalże nie do poznania od G3. Można to porównać do samolotu odrzutowego i śmigłowego. Niby maszyna i rola ta sama, ale jednak będącą zupełnie innym wynalazkiem. G4 nie było różowe i pomimo wciąż silnego naciskania na treści tzw. „dziewczęce”, połączonego z wypychaniem przed szereg treści raczej dziecinnych, zmieniono oprawę. Stała się nie różowa, a w pełni kolorowa. Serdeczna, ale nie mdła. Charakterna, a nie infantylna. Już nawet główne bohaterki były kimś jakby z prawdziwego życia, posiadające przywary i atuty realnych ludzi, a  nie dwuwymiarowych pacynek z okresu G3. Dla przykładu, jedna z nich, pegazica Rainbow Dash, jest osobą o wielu zaletach, ale także wadach. Jej zaangażowanie w pomaganie przyjaciółkom i wysokie poczucie honoru kontrastuje z egoizmem i agresywnym usposobieniem. Dla dorosłego widza to bardzo ciekawe.

            Serial wciąż był edukacyjną produkcją bez przemocy (o tym za chwilę). Każdy odcinek stara się ukazywać właściwe postawy życiowe i piętnuje złe, nierzadko na przykładzie samych bohaterek (czyli przywoływana przeze mnie Rainbow Dash za swoją agresję zostaje ukarana). Liczne przygody również wpływają dodatnio na atrakcyjność serialu. Ponadto jest zdecydowanie zabawny i zawiera wiele podtekstów czytelnych dla starszych widzów, od nawiązań do znanych produkcji popkultury (Gwiezdne Wojny, Pulp Fiction, Doctor Who czy Big Lebowski), aż po zachowania bohaterów (czyli np. studencki strach przed sesją).

            Produkcja cechuje się także całkiem realistycznym klimatem i detalami. Występuje umiarkowana przemoc, wbrew temu, co napisałem przed chwilą. Jest ona jednak nie tylko skrajnie ograniczona, ale także zgodna z zabawnymi kanonami kreskówek. Bohaterowie borykają się z prawdziwymi problemami świata i uczą je pokonywać (a za ich pośrednictwem dzieci). Przykład: jest osoba cierpiąca na klaustrofobię, kucyk odrzucony przez klasę szkolną i szukający zrozumienia, motyw sieroctwa i bycia adoptowanym. To słuszne, gdyż odcina serial od produkcji typu „bezstresowego”. Życie nie jest bezstresowe i dobrze, by dzieci o tym wiedziały.

            To wszystko pozwoliło poszerzyć target z dziewczynek do lat 7, aż do nastolatek (równoległe serie "Equestria Girls" dotyczą wieku licealnego). Wciąż jednak nikt nie myślał, że serial spotka się z zainteresowaniem mężczyzn w wieku studenckim, a potem także gimnazjalno-licealnym. To zmotywowało twórców do jeszcze większego poszerzenia targetu także o tę grupę, jednak, by być uczciwym, praktycznie tego nie widać. Późniejsze sezony serialu różnią się po prostu tym, że ilość podtekstów dla starszych wzrosła, wypuszczono też kilka linii zabawek pomyślanych raczej o starszych widzach. Nie mam tutaj na myśli, że zawierają dorosłe treści. Po prostu są to np. figurki bohaterów, za którymi przepadają dorośli, a dzieci niespecjalnie. Ogólnie współpraca miedzy Hasbro a bronies jest na obecną chwilę niezbyt rozbudowana.

 

            Pomiędzy czwartym, a piątym sezonem, nastąpiła zmiana platformy emitującej odcinki. Z posiadanego przez Hasbro Huba na Discovery Family. Prawdopodobnie wymusiło to na DHX (studiu tworzącym G4) zmianę koncepcji i jawnego poszerzenia grupy odbiorców. Sezony V-VII uchodzą za dość dorosłe, poważne i nawet mroczne. Coraz cześciej poruszano takie tematy, jak kariera zawodowa lub onkretne odniesienia dohistorii i historii sztuki (starożytne cywilizacje, film noir, komunizm z Europy Wschodniej). Równocześnie większe doświadczenie animatorów oraz wyższy budżet pozwoliły rozwinąć posatcie i ich projekt. Kucyki zaczeły nosić wyszukane stroje czy fryzury, a ich świat wypełnił się dopracowanymi architektonicznie lokacjami.

           Sezony VIII i IX to niejako powrót do raczej łgdniejszych treści i unikania trudniejszych tematów z kilkoma wyjątkami. Powstały też przy świadomości wyznaczenia końca serii, więc nastąpił zauważalny spadek głębi fabularnej. Nierzadko dokonywano też uproszczeń graficznych przy równoczesnym dalszym rozwijaniu takich detali jak mimika twarzy postaci. Jednak fanom na tyle brakowało dawnej, niebanalnej fabuły, że ostatnie sezony nie cieszą się największą popularnością.

 

           Ostatnie trzy odcinki (dwa finałowe i dziejący się 10-20 lat później epilog) zostały wyemitowane w Ameryce 12 października 2019 roku. Dokładnie 9 lat i dwa dni po emicji pierwszego odcinka. Byem świadkiem zakończenia wilu fantstycznych seriali, lecz pewną "żałobę" w fandomie można porównać ylko do zaończenia działaności znanego zespołu, takiego jak Pink Floyd.

 

Serial doczekał się 221 regularnych odcinków (9 sezonów), dwóch speciali średniometrażowych, kilkunastu shortów emitowanych w internecie oraz filmu kinowego.

 

 

FABUŁA

O co chodzi w kucykach:

            Akcja dzieje się w krainie zwanej Equestrią, którą rządzi księżniczka Celestia i Luna. Państwo zamieszkują kucyki (jednorożce, pegazy i ziemskie, zwykłe kucyki), posiadające zaawansowaną cywilizację. Bohaterkami serialu jest szóstka klaczy w wieku około 18-20 lat i zaczynających dorosłe życie. Jednak z nich, studentka Twilight Sparkle, zagłębia tajniki potężnej siły zwanej magią przyjaźni. W każdym odcinku dowiaduje się o niej czegoś nowego i dzięki kooperacji z przyjaciółkami wykorzystuje tę siłę do obrony Equestrii przed zagrożeniami.

           

            To oczywiście tylko nic nie znaczące streszczenie. Warto zobaczyć to na własne oczy.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu ze strony. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tego komunikatu. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

X