Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, jak potwornym ciągiem zdarzeń była II wojna światowa. Chyba nie muszę tutaj przypominać, ile osób zginęło, zostało rannych, jak wielkie zniszczenia nastąpiły, a także jak nieodwracalnie zmieniła się ludzkość.

Wiele osób wyrażało zdziwienie, że można połączyć drugą wojnę z kucykami. Wszak to dwa przeciwległe bieguny: przeokrutna hekatomba i słodkie, kolorowe stworzonka z kreskówki. Uznałem jednak, że My Little Pony to coś więcej, niż tylko banalna reklama zabawek i w tej historii zapisano też ogromną dawkę powagi, a same kucyki świetnie będą pasowały do dowolnego uniwersum. Równocześnie jestem też daleki od sztucznej patetyzacji i czynienia z trudnych, bolesnych tematów jakiegoś tabu. Takie intelektualne zagwozdki warto oswajać i poszerzać na ich temat wiedzę, a nie zamykać w szufladce „nieprzyjemne/trudne/nie wyciągać na wierzch”.

Równocześnie zaskakujące dla wielu wydawało się czerpanie inspiracji z wątków związanych z Trzecią Rzeszą i przedstawianie ich w sposób pozytywny. Pamiętajmy, że nie tylko druga wojna, ale także polityka i zachowanie ludzi to sprawy bardzo złożone i wynikające z reguły z czegoś więcej, niż prostych emocji i równie nieskomplikowanych celów. Czasem za kontrowersyjnymi decyzjami leżały chłodne kalkulacje, trudne do oszacowania procesy, a także czasem zwyczajna niewiedza. Zbrodnie reżimu nazistowskiego są oczywiste i w żaden sposób nie zamierzam im zaprzeczać. Zarówno moja rodzina, jak i miasto bardzo wiele ucierpiały z powodu okrutnej i antyludzkiej polityki Trzeciej Rzeszy. Jednak to właśnie świadomość tamtych wydarzeń i procesów pozwala mi oddzielić emocje, od… po prostu sztuki. Wykorzystując np. elementy niemieckiej kultury czy techniki nie mam w intencji gloryfikować nazizmu… a po prostu wykorzystać jakieś detale, które uznałem za adekwatne. Wydaje mi się, że negatywne zachowania są w mojej powieści wystarczająco napiętnowane, a ich okrucieństwo jednoznaczne. Po prostu warto odseparować emocje od po prostu zwykłej opowieści.

Warto też zdawać sobie sprawę, że nie tylko Niemcy dokonywali strasznych rzeczy, a i nie tylko Alianci wykazywali się szlachectwem. Ludzie są wszędzie tacy sami, lecz w inny sposób się ich wychowuje i w innych systemach działają.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu ze strony. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tego komunikatu. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

X